Fragment kadru z serialu "Tuca i Bertie" (2019).

RECENZJA SERIALU „TUCA I BERTIE” (2019)

Kategorie przypisane do serialu „Tuca i Bertie” na Netflixie to: absurd, sprośne, dziwaczne. Zgadza się, serial jest absurdalny, sprośny i dziwaczny, ale momentami jest też sensowny, łagodny i całkiem niewymyślny.

Fragment kadru z serialu
Fragment kadru z serialu „Tuca i Bertie” (2019), wszelkie prawa należą do Netflix.

Tytułowe bohaterki to mieszkające ze sobą antropomorficzne kobieto-ptaki, mające po około trzydzieści lat, ale przede wszystkim – przyjaciółki na śmierć i życie. Tuca jest beztroska, impulsywna i nieco zwariowana, w przeciwieństwie do Bertie, która jest znerwicowana, dość twardo stąpająca po ziemi i pełna różnych aspiracji. Razem tworzą wybuchową wprost mieszankę i przeżywają masę różnych przygód, które obserwujemy od momentu wyprowadzenia się Tuci, ustępującej miejsca chłopakowi przyjaciółki, Cętkowi.

Fragment kadru z serialu
Fragment kadru z serialu „Tuca i Bertie” (2019), wszelkie prawa należą do Netflix.

Serial to dzieło Lisy Hanawalt, producentki i współtwórczyni BoJacka Horsemana (2014-dziś), z którego twórcą, Raphaelem Bobem-Waksbergiem przyjaźni się od czasów szkoły średniej. BoJack należy do ścisłej czołówki moich ulubionych utworów. Pomimo animowanej oprawy graficznej, jest to opowieść o głęboko tkwiącej traumie, depresji, autoagresji i wielu innych aspektach ludzkiej psychiki. Jeśli ktoś może powiedzieć, że z żadnym takim przykrym problemem nie utożsamia się choćby w niewielkim stopniu, to albo mamy do czynienia z represją, albo szczerą zazdrością takiej sytuacji ze strony chyba większości społeczeństwa. Tuca i Bertie to produkt określany przez marketingowców jako pochodzący „od twórców BoJacka”, więc pierwsza myśl jaka się nasuwa, to pytanie czy ten serial również będzie tak umiejętnie traktował o rzeczach ważnych i trudnych zarazem.

Fragment kadru z serialu
Fragment kadru z serialu „Tuca i Bertie” (2019), wszelkie prawa należą do Netflix.

Wybiegnę nieco do przodu i od razu odpowiem – tak, tutaj również nie ma unikania niewygodnych zazwyczaj tematów. Wręcz można powiedzieć, że jest to przede wszystkim wnikliwa analiza przyjaźni. Obie protagonistki zdają się nie być gotowe na dorosłe życie i obie pragną być kochane, choć każda na specyficzny dla siebie sposób. Ich wspólne relacje są poddawane rozmaitym próbom. W otoczeniu tak „codziennych” rzeczy jak kariera, monotonia, choroby czy problemy finansowe, bohaterki mierzą się z kłopotami i jedyną recepturą na sukces zdaje się być wzajemne zrozumienie i wsparcie.

Fragment kadru z serialu
Fragment kadru z serialu „Tuca i Bertie” (2019), wszelkie prawa należą do Netflix.

Osobny akapit należy się aktorom i aktorkom, którzy użyczyli swoich głosów postaciom. Pierwsze skrzypce to oczywiście Tiffany Haddish (Tuca) i Ali Wong (Bertie). Tworzone przez nie głosowe kreacje są bardzo charakterystyczne, a zarazem naturalne i pasujące do bohaterek. W drugim planie kapitalnie spisał się Reggie Watts (Ciastecki Pete) i Steven Yeun (Cętek) – oboje pojawili się w zdecydowanej większości odcinków. Do tego należy dołożyć jeszcze świetne głosy postaci pojawiających się jednorazowo lub epizodycznie. Wśród ich właścicieli znajdziemy takie sławy jak Isabella Rossellini, Jane Lynch, Richard E. Grant, Taraji P. Henson czy Awkwafina.

Fragment kadru z serialu
Fragment kadru z serialu „Tuca i Bertie” (2019), wszelkie prawa należą do Netflix.

Humor Tuci i Bertie opiera się w dużej mierze na dwóch misternie wymieszanych składnikach – absurdzie i odniesieniach do codziennego życia. Te dwa elementy w pierwszej chwili zdają się wzajemnie wykluczać, ale wystarczy chwila i zdajemy sobie sprawę, że oglądamy serialowy ekwiwalent solonego karmelu. Cętek uwielbiający swój własny dziwaczny portret, kadrowa bardziej przejmująca się życiem w mediach społecznościowych niż dobrem pracowników, Tuca dosłownie wychodząca ze skóry przed potencjalnym chłopakiem i Bertie przyznająca się, że korzystając z toalety w krótkim kombinezonie tylko odchyla nogawkę. Wszystko to jest nieco szalone, ale jednocześnie odwołuje się do naszych codziennych doświadczeń i właśnie dlatego działa.

Fragment kadru z serialu
Fragment kadru z serialu „Tuca i Bertie” (2019), wszelkie prawa należą do Netflix.

Warta uwagi jest również animacja. Cała masa narkotycznych wizji, feeria barw i ekscentryczne absurdy podane w niemiłosiernym tempie. Momentami serialowi zdarza się nawet zapomnieć, że jest animacją i otrzymujemy wtedy na przykład pokaz pacynek. Nigdy nie wiadomo co zobaczmy za chwilę i na tym polega nieodparty urok tej produkcji.

Fragment kadru z serialu
Fragment kadru z serialu „Tuca i Bertie” (2019), wszelkie prawa należą do Netflix.

Tuca i Bertie jest stworzony przez kobiety i z myślą o kobietach (co absolutnie nie oznacza, że pozostałe osoby znajdą tu niewiele dla siebie). Bohaterki nie są tutaj obiektem wykorzystywanym przez mężczyzn, nie są też do nich dodatkiem, a o złym traktowaniu przez nich mówią głośno. Nie boją się również poruszać tematów związanych z seksualnością, a sposób w jakim ten wątek się przewija przez kolejne odcinki jest bardzo świadomy i zupełnie nie przypomina popularnego „męskiego” spojrzenia, upraszczającego intymność do potrzeby prokreacji. Bohaterki albo czują się komfortowo ze swoją seksualnością (jak Tuca), albo próbują się z nią oswoić (jak Bertie z Cętkiem). Żyjemy w czasach (wciąż!), w których męski sutek jest w porządku, ale kobiecy zakrawa o pornografię, więc cieszy mnie, że w serialu znalazło się na przykład miejsce na chodzenie topless bez wyraźnego powodu czy podtekstu. Emancypacja ciała i seksualności zdaje się przecież być naturalnym krokiem w naszej społecznej ewolucji.

Fragment kadru z serialu
Fragment kadru z serialu „Tuca i Bertie” (2019), wszelkie prawa należą do Netflix.

24 lipca, po zaledwie jednym sezonie, Netflix ogłosił, że nie będzie kontynuował prac nad serialem. Ta informacja spotkała się z bardzo negatywną reakcją w mediach (i to nie tylko społecznościowych). Fani i krytycy poczuli się rozczarowani – utwór tak unikalny umknął uwadze wielu osób, najprawdopodobniej przez niezbyt wprawny marketing w wykonaniu Netflixa właśnie. Wśród wielu specjalnych hashtagów i petycji, pojawiła się informacja od samej autorki serialu, która wyznała, że netflixowy algorytm nigdy nie zaproponował jej obejrzenia Tuci i Bertie. Być może jeszcze nie wszystko stracone, bo przecież nieraz zdarzała się w takiej sytuacji „przeprowadzka” do innej sieci. Autorzy i autorki są chętni na kontynuowanie dzieła, więc pozostaje trzymać kciuki, żeby się udało.

Fragment kadru z serialu
Fragment kadru z serialu „Tuca i Bertie” (2019), wszelkie prawa należą do Netflix.

Jeśli przyjąć, że BoJack Horseman to serial tworzony przez ludzi na antydepresantach, to Tuca i Bertie zdecydowanie musiał być tworzony z pomocą LSD. Z początku wraz z bohaterkami czujemy euforię, mamy kolorowe halucynacje, a z czasem dociera do nas rzeczywistość poruszanego tematu. Obawa przed życiem w samotności, lęki związane z dorosłością i samodzielnością, czy problemy z samorealizacją – to tylko niektóre z poruszanych tematów. Wystarczy do tego dodać humor, piękną animację i świetną grę aktorskich głosów, a otrzymamy kolejny kapitalny i bardzo odważny serial animowany dla dorosłych, który trzeba znać.

Ikona oceny 5.

Krótko o sobie - prowadzę bloga o audiowizualnej kulturze i rozrywce, studiuję filmoznawstwo i wiedzę o nowych mediach na Uniwersytecie Jagiellońskim.

2 uwagi do wpisu “RECENZJA SERIALU „TUCA I BERTIE” (2019)

  1. Bardzo blisko BoJacka – i moim zdaniem dobrze, bo jestem wielkim fanem. Fakt, tutaj mamy kobiecie bohaterki ale pod przykryciem jest dużo istotnych kwestii i życiowych problemów. Szanuję takie podejście!

    Polubione przez 1 osoba

    • Dokładnie tak! Tak się składa, że akurat od dziś nowy sezon przygód BoJacka już na Netflixie, także coś mi mówi, że przez weekend będzie binge. Dzięki za komentarz! 👍🏻🐴

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s